Dwa oblicza

To dzień o dwóch obliczach. Coś się z cienia wyłania, coś się w nim kryje.
Często spychamy tak sprawy ważne, z którymi nie potrafimy sobie radzić. Robimy tak w przekonaniu że spychane kłopoty znikną. Prawda jest niestety inna. One nigdy nie znikają, co więcej urządzają większe szkody niż gdyby je uwolnić. To nie są bestie, które uwolniły się z ogrodu zoologicznego w niesamowitej furii niszcząc co trafią na drodze. To raczej mozolnie podgryzające w ukryciu robaki.
*****
Mijałem dziś dom na wzgórzu z pokorą pochylający się przed zachodzącym słońcem. Nie znałem jego myśli. Jego okna nic już do mnie nie mówiły. Ogromny kamień spadł mi na piersi uniemożliwiając oddech.
*****
Wsparcie przedszkolaków. Małe urwisy o cudnych serduszkach stęsknione za swym okropnym belfrem przesłały przecudne pozdrowienia. – Wzrusz. Łza. Amen
*****
Spotkanie z Adrianą. Dotknąć serca, które dało radę. Dotknąć duszy, która wciąż szuka. – Serce. Łza. Amen
*****
Muzyka w kawiarni, gdy czas pożegnania. To niedawno w sercu grająca Monika Urlik. Przypadek? Nie ma ich!!!!
*****
Jesteś sam gdy zapada zmrok
Będziesz sam gdy Twe życie przeminie
W starej szybie odbija się wzrok
Kogoś kto od lat tak żyje
Nie zagłuszy ciszy wina smak
Nie pomniejszy żalu pusta butelka
I rozumiesz, że przyjaciół brak
Gdy jak kruche szkło serce pęka

Nie wie nikt co się może stać
Nie wie nikt co się jeszcze zdarzy
Gdy ból skrzywi bladą twarz
To i tak zostaniemy z tym sami

Ja nie mówię, że to ma sens
Ja nie twierdzę też, że to na nic
Tylko życie tak trudne jest
Potrzeba siły, by sobie z nim radzić

To jest wielka tajemnica:
Co dla kogo zapisane?
W gwiazdy patrząc – nie odmienisz nic

Więc dlaczego
Właśnie dla mnie
wymyśliłeś bajkę Panie,
o człowieku,
który sam przez życie musiał iść?
Całkiem sam…

Nie wie nikt co się może stać
Nie wie nikt co się jeszcze zdarzy
Gdy ból skrzywi bladą twarz
To i tak zostaniemy z tym sami

Ja nie mówię, że to ma sens
Ja nie twierdzę, że to coś zmienia
Tylko życie tak kruche jest
Dużo daje i dużo odbiera

Czy muszę tak przez życie iść –
W pragnieniach topić życia smak?

Nie wie nikt co się może stać
Nie wie nikt co się jeszcze zdarzy
Gdy ból skrzywi bladą twarz
To i tak zostaniemy z tym sami

Ja nie mówię, że to ma sens
Ja nie twierdzą też, że to na nic
Tylko życie tak trudne jest
Potrzeba siły by sobie z nim radzić

Ja nie mówię, że to ma sens
Ja nie twierdzę, że to coś zmienia
Tylko życie tak kruche jest
Dużo daje i dużo odbiera

*****
Czarodzieju Życia, zaczaruj swe życie wszystkimi kolorami, wierząc w podpowiedzi swojego serca, które nie zawsze może zgadzać się z rozumiem. – Wdzięczność. Serca dwa.
*****
Wsparcie ludzi, których nie znam. Obcy ludzie, którzy tulą moje serce, gdy nie ma tych, którzy nim zatroszczyć się powinni. – Wzruszenie ogromne. Amen.
*****
Mijałem znów dom na wzgórzu. Słońca już brak. Oczy martwe. Kamień ciężki. Dzień o dwóch obliczach.

***

Gotowy do zabiegu. Dziękuję Adriano

***

„Trzymaj się tego!”

 

 

fot. Agnieszka Teska – Sprężyna

One comment on “Dwa oblicza

  1. A.

    Do dziś wzrusza mnie ta piosenka.
    Bardzo wymowna.
    Nie szukaj tych, dla których opieka i wsparcie będzie powinnością, a tych, którzy zrobią to z miłości.
    Życzę Ci aby Twoje serce zostało uleczone dosłownie i w przenośni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.